
Hodowla Ślimaków Afrykańskich
O mnie
Od kilku lat zastanawiałem się, od czego zacząć i co zrobić żeby z pracy na własny rachunek czerpać przyjemności. Myślałem o czymś, co nie będzie mi się nudziło i jednocześnie o czymś, czego nie będę robił na sile, wbrew sobie.
Pomysł przyszedł sam – dosłownie … po pracy
jako nauczyciel w Stanach Zjednoczonych, po kierowaniu placówką zdrowia w Wielkiej Brytanii, niespodziewanie pewnego dnia po wyjściu z basenu zacząłem rozmawiać z moim serdecznym kolegą Krzysztofem na temat własnego biznesu. Ogólnie moje zamiłowanie do przyrody znane było wielu osobom z moich kręgów, – dlatego też zdradził mi swój pomysł na życie. Niespodziewanie Krzyś powiedział mi o czymś, co wzbudziło lekki uśmiech na mojej twarzy… mianowicie, że otwiera farmę ślimaka jadalnego. Zainteresował mnie tym bardzo, przez to że było to coś, o czym nigdy nie słyszałem. Mijały miesiące a ja zamiast wykonywać sumiennie powierzone mi zadania przez mojego pracodawcę, siedziałem na Internecie i czytałem drobne artykuły, oglądałem zdjęcia.
Temat mnie tak zainteresował że zacząłem poświęcać temu 4 godziny dziennie
w pierwszych miesiącach, a później nawet do 7 godzin, czytając prace doktorskie z uniwersytetu w Kalifornii na tematy chowu ślimaka i jego anatomii, uzyskałem dostęp do wskazówek ministerstwa gospodarki Australii z wytycznymi jak zakładać farmę, jakie powinny być składy pasz, jakie są optymalne warunki rozrodu itd… Nawiązałem kontakty z fermami we Francji, USA, Włoszech, wymieniając się poglądami i spostrzeżeniami związanymi z fermą ślimaka afrykańskiego, siedziałem godzinami z ołówkiem próbując naszkicować idealny ul do rozrodu ślimaka, bo w każdym według mnie coś było nie tak. Wszystko po to, aby w końcu po roku czytania i po kilkuset godzinnych rozmowach z właścicielami ferm otworzyć swoją fermę ślimaka jadalnego.
Nie będę pisał o tym że moja ferma będzie inna niż wszystkie, … bo nie widzę w tym sensu. Powiem tylko jedno – zastanawia mnie fakt, którego sam doświadczyłem, dlaczego w Polsce ludzie, którzy powinni się czuć bezpiecznie w biznesie, który wykonują rywalizują ze sobą zamiast sobie pomagać? W USA fermy łączą się w olbrzymie korporacje to samo jest z dużymi fermami we Włoszech i Francji w Polsce jest z kolei tendencja przeciwna… Jeden na drugiego…
Wszystkich zapraszam do współpracy życząc samych trafnych wyborów i radości z prowadzenia ferm ślimaczych. Niech się każdemu wiedzie jak najlepiej.
Pozdrawiam
mgr Michał Kuźma
allaboutsnails.com